8am - 22pm CET +48 606 743 890

AMJ live w Galery69

31 lipiec 2008

Wydarzenie na, które czekaliśmy blisko 8 lat… Znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, fani Artystki i przyjaciele Galery69 pytali i pytali.. no więc 1go sierpnia 2008 ZDARZYŁO SIĘ!

Dźwięki popłynęły z jeziora w ostatnich ciepłych promieniach słońca…

Anna Maria Jopek w asyście dzielnych Wilków Morskich w galowych mundurach przypłynęła galerą niczym cudny galeon i wystąpiła na pływającej estradzie. Publiczność w białych szatach rozgościła się w żółtych dmuchanych fotelach na lądzie oraz w błękitnych pontonach unoszących się na falach tuż przed sceną. Był też gość specjalny… prosto z Portugalii do Dorotowa ! Beto Betuk

www.betobetuk.com

Anna Maria Jopek

Jak przedstawić AMJ pierwszy raz? Artystka jazz’owa?

Artystka jazz’owa. To stanowczo za mało zważywszy jak szeroko pojmuję jazz. Potrzebuję kilku zdań. Zatem wokalistka, muzyk, kompozytor, autor tekstów, aranżer. Kreuje nieskrępowane, przestrzenne  improwizacje w zamkniętych formach,  jakkolwiek paradoksalnie to brzmi. Kobieca, subtelna, mocna i dynamiczna, i wszystko to może się zawrzeć w jednym utworze. Jej głos to instrument, na którym gra z wirtuozerią. Jest dźwięczny i pięknie się niesie, często zamienia się w głęboki sferyczny oddech lub szept. Jej rytm jest transowy, energetyczny i bardzo elegancki. To muzyka do wytwornych wnętrz. To muzyka do pięknych obrazów. To muzyka do najpiękniejszych nostalgicznych pejzaży. Czaruje i zatrzymuje słuchacza w miejscu. Jest samoistną przestrzenią, w której chce się być, by ją rozważać i by się nią delektować. Wkracza w nowe gatunki muzyczne z wielką gracją, adaptuje je do swojego muzycznego świata z poszanowaniem ich tradycji i źródeł, czerpie z nich nie naruszając ich istoty. Wyobrażam sobie, że muzycy,  z innych muzycznych światów, z którymi spotyka się na swojej twórczej drodze kochają Anię za to najbardziej. Za ten szacunek okazywany muzyce w jej przebogatych przejawach. Za bossanovę, fado, polski folklor, haiku i Szopena w zaskakująco oczywistych interpretacjach.

Nasze Spotkania

Cudowna przyjaźń z Anną Marią to historia spotkań krótkich i długich na przestrzeni wielu lat. Czasami jest to tylko telefoniczna rozmowa. Każde z tych spotkań to intensywne doznanie. Nie ma nic cenniejszego dla nas niż Jej własny czas i przestrzeń, więc dawkujemy to sobie w maleńkich porcjach, zawsze z poczuciem, że jest to swego rodzaju świętokradztwo. W przypadku takich artystów czas wydaje się być najcenniejszym osobistym dobrem i podbieranie go dla siebie jest niezasłużonym luksusem. Więc traktujemy te chwile jak prawdziwy luksus. Ania potrafi każdej osobie do której się zwraca dać niezwykłe odczucie iż w tym momencie, a nawet zawsze przedtem i potem, jest dla niej najważniejsza. Kiedy parzy kawę w swoim domu i podaje pączki, po które bez wahania biegnie chwilę wcześniej jak tylko jej powiesz, że zaraz będziesz u drzwi, daje tyle bliskości i radości, że wystarcza na długi czas i na obdzielenie tą serdecznością tysiąca następnych spotkanych osób, nieświadomych nawet, skąd bije źródło tej serdeczności. Te dłuższe spotkania u nas, kiedy zapadamy w długie rozmowy o wszystkim, o sztuce, o muzyce, o dzieciach, o ludziach i świecie, są jak obszerne rozdziały książki, która się pisze, a Ania wyznacza im wstęp. Energia twórcza jaka płynie z tych spotkań jest dla nas niewyczerpalna, a w dodatku odnawialna. Cudownie jest wspólnie z Anią marzyć i rozwijać plany. Wszystko jest możliwe. Ania jest tego najlepszym dowodem. Jej sztuka nabiera mocy z każdym nowym projektem. Jej twórcze ścieżki wiodą przez meandry sztuki, są zawiłe i dygresyjne. Ania w tym labiryncie nie błądzi, ale niezwykle zgrabnie bada wszystkie interesujące ją zakamarki i z nieugiętą wolą brnie do przodu. Nie wiem czy cel jest określony, czy ma taką potrzebę określania celu, raczej czerpie szczęście z przebywania drogi. Kiedyś być może o tym porozmawiamy. W tym labiryncie spotyka wspaniałych ludzi, towarzyszy im przez chwilę, czerpie z nich nowe doświadczenie i przepełniona wdzięcznością bieży dalej, ku nowym spotkaniom. Zawsze tak zauroczona, zafascynowana i nienasycona. Tak Ją rozumiem. I Uwielbiam! I dziękuję za tę muzykę, która wśpiewuje mi się prosto w duszę i bez tej muzyki świata sobie wyobrazić nie umiem. I doskonałości sobie wyobrazić nie umiem. I perfekcji. AMJ nie wytycza granic, Ona je otwiera.